Majówka

Wróciliśmy! Majówka baaardzo długa, bardzo intensywna, załoga przeczołgana z zachodu na wschód 😉 Chwilami chcieli mnie wieszać i topić, ale w konsekwencji…wyszło całkiem dobrze, no i na moje 😉

Szalenie zadowolona, zmordowana – ale to zupełnie inny wymiar zmęczenia…Tak, mogę męczyć się do końca świata i o jeden dzień dłużej! Spełniam wszak swoje największe marzenie….jestem w Gruzji. Bywam w Gruzji. I do Gruzji powracam! I nie mam skali na swoje własne szczęście. No nie mam 😉

Sakartvelo nie dość że nie rozczarowało, to jeszcze bardziej rozkochało mnie w sobie, choć byłam pewna, że bardziej się nie da…Dało się. Hipnotyzuje mnie ten kraj tak bardzo. Tak bardzo urzeka. Zniewala. Kraj szeroko pojęty. Od krajobrazu, kultury po ludzi i wolność umysłu. Ich wolność. I moją. Z każdym pobytem większą. Z każdym pobytem bardziej rozumianą. Bardziej dostrzeganą.  Wtapiam się w gruzińskie klimaty. Zespalam. Daje się unieść i porwać. I nadal nie oczekuję. Wciąż nie wymagam…A wszystko dostaję…Wszystkim się raduję. Gruzja. Jedno słowo. Milion emocji. I wiem, że nie tylko dla mnie. I to jest wartość dodana, o której dwa lata temu nawet nie śniłam…

Niewyobrażalnie i dumna i szczęśliwa, ślę ukłony dla tych, którzy już mi zaufali – jesteście sensem tego co robię! Uczę się od Was i wciąż doskonalę. Dziękuję! Do tych zaś, przed którymi spotkanie i z Gruzją i ze mną dopiero za jakiś czas, a być może dopiero w planach nieśmiałych, do Was Kochani puszczam szaleńcze, uśmiechnięte gruzińskie „oko” 😉 Będzie dobrze! Tylko się daj…Porwać w Podróż Życia!

Do miłego!

Asia

I dla zobrazowania powyższego…”kilka” fotek 😉

Tak oto wyglądała Majówka 2016 z Gruzja Moja Miłość!

Powtórka już za rok – kto się nie zdecydowała, już ma szansę na nowy trip! 😉

Do zobaczenia!