Szklanka do połowy pełna

Kalendarz nastraja mnie cudownie, potęgując tęsknotę jednocześnie, zasnąć już spokojnie nie pozwalając 😉
Skłania też jednak do refleksji. I do retrospekcji. I w ogóle do ogólnie pojętego filozofowania 😉

Jacy jesteśmy? Kim jesteśmy? Dla kogo jesteśmy? I kim? Kto jest ważny dla nas? I kto jest na dobre i na złe? Co nas kształtuje? A co szlifuje? Co sprawia, że upadając wstajemy dwukrotnie mocniejsi? Czy wiemy, że każdy z nas ma drugą szansę? I że od wieków nazywa się ona…Jutro?

I jak to się dzieje, że spotykając kogoś po raz pierwszy, wiemy na zawsze – że będzie? Co sprawia, że pod górkę nie męczy – jeśli zmierzamy na szczyt? I co to znaczy, narodzić się na nowo i mieć zawsze 20 lat? I gdzie tak się dzieje? I dlaczego sprawiedliwie nie znaczy po równo? A w ogóle jak to jest z tą szklanką? Pusta do połowy, czy pełna?

Pełna. Po brzegi pełna. Nawet jak tylko kropla została na dnie! Moja szklanka zawsze jest za mała…

Czego i Wam Kochani życzę! Pragnę, aby i Wasz świat – ten wielki “za górami i za lasami” i ten mały w przydomowym ogródku, biurze, szpitalu na budowie czy w kopalni – zawsze dawał Wam radość i siłę. Byście każdy na swój sposób wykuwali swoje własne szczęście. A mając je już – pielęgnowali je z namaszczeniem i objawiali je światu! Całemu!

Każdy z nas rodzi się taki sam. Z takim samym prawem do jestestwa, marzeń i wiary. Potem nam się plącze. Bo scenariusz dla każdego jest już inny. Ale, to jak się w niego wpasujemy, jak zagramy powierzoną rolę, jak ją będziemy postrzegać, jak na nią złorzeczyć bądź nią się radować, czyli to…jak ją zinterpretujemy…od nas już tylko zależy!

Szklanka do połowy pełna. I tak żyje się łatwiej. Dużo!

Zgubiłam wątek? Chyba 😉

Bo ja w zasadzie chciałam…o Gruzji 😉 Nie. Nie do końca. O Gruzinach chciałam. Dla odmiany 😉

Bo to właśnie Oni od lat kliku, w tej mojej szklance również mieszkają i ciągle dodają jej objętości…Aż się wylewa. Chlupocze 😉 Wciąż ją napełniają. Wypełniają. Dopełniają. Optymizmem. Radością dnia każdego. Wiarą we mnie i podporą dla mnie. Razem taplamy się w tym szkle. I nawet jak jeden pływać nie umie…drugi rękę mu poda…By powietrza zaczerpnął, kości rozprostował, a zaraz potem do szklanki powrócił…całym sobą ją wypełniając…

Taka Gruzja. Taka Gruzja Moja Miłość​…

4 kwietnia 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *